Aktualnie online

Naszą witrynę przegląda teraz 97 gości 

Humor

Ojciec do żeniącego się syna :
- Funkcja małżonka to funkcja strażaka. Będziesz musiał drogi synu , gasić niektóre pomysły swojej żony

 

Kowalski spotyka na ulicy kolegę w strażackim mundurze:
- Skąd masz ten mundur?
- To prezent od żony. Gdy wczoraj wróciłem wcześniej z pracy, już leżał na krześle obok łóżka

 

Z płonącego budynku strażak wynosi na ramionach piękną, nagą dziewczynę.
-Dziękuję panu, to był prawdziwy wyczyn!
-Rzeczywiście, nieźle musiałem się namęczyć, żeby nie dopuścić do pani żadnego z moich kolegów!

 

Żona do męża strażaka wracającego nad ranem do domu:
- Znowu wracasz o trzeciej!
- Cóż, służba nie drużba. Sama wiesz...
- Tak, wiem, to już 27 pożar w tym miesiącu!

 

Pod ścianą budynku przechodząca kobieta, zauważa mężczyznę załatwiającego swoją potrzebę.
- Nie wstyd panu? Przecież sto metrów dalej jest szalet!
- A pani myśli, że ja mam węża strażackiego?!

Do OSP zgłasza się kandydat na strażaka.
- Pracowałeś kiedyś w straży?
- Nie.
- Odbyłeś jakieś szkolenie?
- Nie.
- Więc jakie masz kwalifikacje?
- Jestem różdżkarzem, umiem szukać wody.

 

Facet pyta strażaka:

- Dlaczego już pan odjeżdża? Przecież jeszcze pan nie ugasił całego pożaru!?

- Niech pan z pretensjami zgłasza się do mojego komendanta! Ja chciałem pracować na całym etacie, a on dał mi tylko pół...

- Może poda ktoś - zaproponowała wychowawczyni na lekcji - przykład odważnego człowieka. Najszybciej zgłosił się Jaś i powiedział:

- Najbardziej odważnym człowiekiem jest mój tata bo ... nie tylko nie boi się ognia, ale także nie boi się mamy, kiedy bardzo późno wraca z remizy.

 

Ojciec strofuje synka:

- Ile razy ci mówiłem żebyś nie bawił się zapałkami, bo możesz spowodować pożar!

- Ja się wcale nie bawię, chcę zapalić papierosa ...

 

Do sypialni wpada Fąfara i woła do lezącej w łóżku żony:

-Ubieraj się szybko! Pożar!!!

Z szafy słychać przerażony męski głos:

-Meble! Ratujcie meble!

 

Noc. Wielki pożar. Siedem jednostek straży pożarnej walczy z żywiołem. Do kierującego akcja podchodzi jakiś facet:
- Jak wam idzie? Nikt ze strażaków nie ucierpiał?!
- Niestety - odpowiada strażak - Dwóch naszych ludzi zostało w płomieniach, a sześciu jest ciężko poparzonych. Ale za to wynieśliśmy z budynku szesnaście osób... trwa reanimacja...
- Szesnaście osób?!?! Przecież tam był tylko ochroniarz!
- Skąd pan wie?! Kim pan jest???
- Kierownikiem tego prosektorium..

Do płonącego budynku przyjeżdża straż pożarna.
Lokatorzy stoją na dachu
i wzywają pomocy.
Występuje dowódca i krzyczy,
ludzie ratujcie się jakoś sami
bo my nawet drabiny nie mamy.
Znalazł się jednak jeden wielki strażak,
który zaproponował żeby tych co się boją
zrzucać z dachu,
a on ich będzie łapał.
Rzucili kobietę złapał,
rzucili dziecko złapał,
rzucili Murzyna strażak się odsunął.
Murzyn spadł na ziemię, a ten krzyczy:
- Spalonych nie rzucajcie!

W małym miasteczku wchodzi facet do knajpy i zamawia piwo z pianką.
Barman napełnia kufel i podaje go facetowi.
- Przecież zamawiałem z pianką!
Na to barman:
- Panie, o tej porze wszyscy strażacy leżą pijani, a gaśnice pianowe już się skończyły!