Menu G?wne

Aktualnie online

Naszą witrynę przegląda teraz 19 gości 

Humor

Ojciec do ?eni?cego si? syna :
- Funkcja ma??onka to funkcja stra?aka. B?dziesz musia? drogi synu , gasi? niektóre pomys?y swojej ?ony

 

Kowalski spotyka na ulicy koleg? w stra?ackim mundurze:
- Sk?d masz ten mundur?
- To prezent od ?ony. Gdy wczoraj wróci?em wcze?niej z pracy, ju? le?a? na krze?le obok ?ó?ka

 

Z p?on?cego budynku stra?ak wynosi na ramionach pi?kn?, nag? dziewczyn?.
-Dzi?kuj? panu, to by? prawdziwy wyczyn!
-Rzeczywi?cie, nie?le musia?em si? nam?czy?, ?eby nie dopu?ci? do pani ?adnego z moich kolegów!

 

?ona do m??a stra?aka wracaj?cego nad ranem do domu:
- Znowu wracasz o trzeciej!
- Có?, s?u?ba nie dru?ba. Sama wiesz...
- Tak, wiem, to ju? 27 po?ar w tym miesi?cu!

 

Pod ?cian? budynku przechodz?ca kobieta, zauwa?a m??czyzn? za?atwiaj?cego swoj? potrzeb?.
- Nie wstyd panu? Przecie? sto metrów dalej jest szalet!
- A pani my?li, ?e ja mam w??a stra?ackiego?!

Do OSP zg?asza si? kandydat na stra?aka.
- Pracowa?e? kiedy? w stra?y?
- Nie.
- Odby?e? jakie? szkolenie?
- Nie.
- Wi?c jakie masz kwalifikacje?
- Jestem ró?d?karzem, umiem szuka? wody.

 

Facet pyta stra?aka:

- Dlaczego ju? pan odje?d?a? Przecie? jeszcze pan nie ugasi? ca?ego po?aru!?

- Niech pan z pretensjami zg?asza si? do mojego komendanta! Ja chcia?em pracowa? na ca?ym etacie, a on da? mi tylko pó?...

- Mo?e poda kto? - zaproponowa?a wychowawczyni na lekcji - przyk?ad odwa?nego cz?owieka. Najszybciej zg?osi? si? Ja? i powiedzia?:

- Najbardziej odwa?nym cz?owiekiem jest mój tata bo ... nie tylko nie boi si? ognia, ale tak?e nie boi si? mamy, kiedy bardzo pó?no wraca z remizy.

 

Ojciec strofuje synka:

- Ile razy ci mówi?em ?eby? nie bawi? si? zapa?kami, bo mo?esz spowodowa? po?ar!

- Ja si? wcale nie bawi?, chc? zapali? papierosa ...

 

Do sypialni wpada F?fara i wo?a do lez?cej w ?ó?ku ?ony:

-Ubieraj si? szybko! Po?ar!!!

Z szafy s?ycha? przera?ony m?ski g?os:

-Meble! Ratujcie meble!

 

Noc. Wielki po?ar. Siedem jednostek stra?y po?arnej walczy z ?ywio?em. Do kieruj?cego akcja podchodzi jaki? facet:
- Jak wam idzie? Nikt ze stra?aków nie ucierpia??!
- Niestety - odpowiada stra?ak - Dwóch naszych ludzi zosta?o w p?omieniach, a sze?ciu jest ci??ko poparzonych. Ale za to wynie?li?my z budynku szesna?cie osób... trwa reanimacja...
- Szesna?cie osób?!?! Przecie? tam by? tylko ochroniarz!
- Sk?d pan wie?! Kim pan jest???
- Kierownikiem tego prosektorium..

Do p?on?cego budynku przyje?d?a stra? po?arna.
Lokatorzy stoj? na dachu
i wzywaj? pomocy.
Wyst?puje dowódca i krzyczy,
ludzie ratujcie si? jako? sami
bo my nawet drabiny nie mamy.
Znalaz? si? jednak jeden wielki stra?ak,
który zaproponowa? ?eby tych co si? boj?
zrzuca? z dachu,
a on ich b?dzie ?apa?.
Rzucili kobiet? z?apa?,
rzucili dziecko z?apa?,
rzucili Murzyna stra?ak si? odsun??.
Murzyn spad? na ziemi?, a ten krzyczy:
- Spalonych nie rzucajcie!

W ma?ym miasteczku wchodzi facet do knajpy i zamawia piwo z piank?.
Barman nape?nia kufel i podaje go facetowi.
- Przecie? zamawia?em z piank?!
Na to barman:
- Panie, o tej porze wszyscy stra?acy le?? pijani, a ga?nice pianowe ju? si? sko?czy?y!